marca 20, 2018

Marcowy kosmetyczny HAUL

Marcowy kosmetyczny HAUL
Postanowiłam po raz pierwszy zrobić dla Was HAUL, gdyż w tym miesiącu dużo ciekawostek upolowałam. Podzieliłam sobie kosmetyki na kilka grup: paznokcie, twarz, Evree, inne, a także coś co od dawna chcę już spróbować tak jak pisałam w poprzednim poście, ale po kolei.

Zacznę może od paznokci. Od czasu, gdy zdjęłam hybrydy, które niestety uszkodziły mi płytkę paznokcia, a także bardzo mi osłabiły pazurki skazana jestem na zwykłe lakiery, które doprowadzają mnie do szały, gdy po jednym dniu mam już odpryski. Ostatnio został mi polecony Topcoat Seche Vite, które ma krycie niemalże jak hybryda. Nie ukrywam, że już kiedyś o nim słyszałam i postanowiłam w końcu w niego zainwestować. Kosztował mnie w Superpharmie ok. 35 zł. Przy okazji nie mogłam się oprzeć i kupiłam 3 mini lakiery do paznokci firmy Life (nigdy jej nie testowałam), skusiła mnie niska cena (ok. 5zł za sztukę), a także cudowne kolorki. 


Druga kategoria: twarz. Do Rossmanna udałam się po puder mineralny, który poleciła mi moja przyjaciółka, z firmy Lovely, ale przy okazji (jak to zwykle bywa, gdy jestem w drogerii :)) upatrzyłam przeuroczy bronzer również tej firmy, który UWAGA, wygląda jak czekoladka, ale i tak pachnie. Nie miałam okazji go jeszcze wypróbować, ale już nie mogę się doczekać. Cena pudru to ok. 12 zł, bronzer podobnie.


Przy okazji zakupu Topcoatu Seche Vite pani w kasie poleciła mi tonik różany marki Evree, który był na promocji. Pomyślałam: czemu nie? Za 6 zł? Warto spróbować :) Tak więc kolejny produkt, który będę testować to tonik różany, a także peeling do ust Evree o zapachu poziomki. Tego jeszcze nie próbowałam - peelingu do ust, ale ma on pomóc na takie usta jak moje, więc pokładam w nim wielkie nadzieje :) Kosztował on ok. 10 zł i kupiłam go w Biedronce na dziale beauty. 


Kolejne produkty to kremik do stóp, ponieważ ostatnio robiłam sobie peeling, ale po całym zabiegu zorientowałam się, że nie mam czym nawilżyć stóp. W ogóle w takim sezonie kiedy nasza skóra narażona jest na większe przesuszenie powinniśmy nawilżać nie tylko dłonie i twarz, ale i nogi, stopy i całe ciało. Dlatego gdy znalazłam ten krem firmy Eveline i to jeszcze na promocji to bez wahania go zakupiłam i jak na razie jest super. Co do lakieru do włosów to jest to jeden z produktów, które kupiłam podczas promocji 2+2 w Rossmannie. Poza nim kupiłam jeszcze dwa szampony i odżywkę w sprayu. Na lakier zdecydowałam się, gdyż zbliżała sie moja wizyta u fryzjera, na której miałam ściąć włosy, które teraz wymagają układania, a później użycia lakieru. Tak więc wykorzystałam okazję na zapas :)


I na koniec to co już planowałam zakupić bo przeczytaniu wielu opinii, aby upewnić się, że ma to jakiekolwiek działanie. Ostatnio nie czuję się najlepiej emocjonalnie, fizycznie i w ogóle nie jest najlepiej. Brak energii i motywacji. Poczytałam o suplemencie diety, który powstał przy współpracy z Ewą Chodakowską "Vivita" i podobno są super efekty. Kosztuje ok 40 zł i mam nadzieję, że pomoże mi zebrać się do roboty i będę chętniej wstawała z łóżka. :)




Na ten miesiąc to tyle :) W następnych postaram się pisać podobne posty, a także postaram się napisać recenzję produktów, które zakupiłam w marcu :)


marca 19, 2018

Marzec, ach to ty. Sposób na relaks?

Marzec, ach to ty. Sposób na relaks?
Marzec... miesiąc kiedy to z 21-latki staję się 22-latką. To miesiąc, kiedy zdałam sobie sprawę jak ważny jest to dla mnie rok, i jak dużo pracy mnie czeka, a wszyscy na około sprawiają, że tylko coraz bardziej mi się nie chce. 
A. Promotor, który zdawał się być obiecującym, przekreślił całą moją miesięczną pracę i bez większych wskazówek, zaś z samymi negatywnymi i bezczelnymi uwagami, powiedział że mam pisać od nowa
B. Wstrętna kobieta od angielskiego wmawia mi, że nie umiem go na takim poziomie, na jakie zajęcia uczęszczam - na samą myśl o niej robi mi się słabo
C. W pracy też szału nie ma, mniej godzin do wyrobienia, mniejsze pensje, dłuższe zmiany... dodatkowo nie wiadomo czemu zablokowali mi konto pracownicze, a kierowniczka nic z tym nie zdziała. 
Sami widzicie. Jak tu być choć trochę zrelaksowanym. Dodatkowo w tym miesiącu mojego chłopaka ciągle nie ma w domu, przez co są kłótnie, stresy, czuje się samotna, czasem niedoceniona. Może to wszystko już ze zmęczenia po prostu, ale moje życie nie może tak dłużej wyglądać. Nie mam siły na nic, ani na treningi, które sprawiały mi tyle radości zawsze, ani na wyjścia ze znajomymi. Jedynie ostatni weekend trochę mnie naładował pozytywem, gdyż byliśmy z moim K. na Chochołowskich Termach caaaały dzień. I to było to! Tego było mi trzeba. 
Dlatego teraz mam swój mini plan działania, aby nieco poprawić swój nastrój. Po pierwsze: zrobić sobie domowe SPA: maseczka, peeling, kremy, paznokcie. Po drugie: Fryzjer! O tak, już 3 tygodnie czekam na wizytę i w końcu jutro idę. Będzie ciachane, będzie krócej, jaśniej i odważniej :) Po trzecie: kupić VIVITĘ - suplement diety Ewy Chodakowskiej, który podobno niesamowicie daje kopa i daje odporność. A także po prostu mniej myśleć o tym wszystkim, ale w moim przypadku to niestety bardzo trudne. 
A JAKIE SĄ WASZE SPOSOBY NA RELAKS?

lutego 28, 2018

Przecież Mamy Szafę Mamy :)

Przecież Mamy Szafę Mamy :)
Wracam ZNÓW po długim czasie, tym razem z krótkim postem. Temat, jak myślę, znany jest wielu córom swoich mam :) Przecież, gdy już postawimy sobie to odwieczne pytanie

CO MAM NA SIEBIE ZAŁOŻYĆ?

a w szafie oczywiście full ubrań, ale my nie mamy co na siebie ubrać, to w tym miejscu pojawia się nasza bohaterka! W moim przypadku zawsze się sprawdza, po cichutku zaglądałam do SZAFY MAMY i zawsze wygrzebałam coś ciekawego mówiąc: ja to tylko pożyczam. Mama oczywiście już wiedziała, że będzie to dłuższe przetrzymanie :) Ależ mam szczęście, że nosimy z mamą te same rozmiary ciuszków i ubrań, ale co najważniejsze! Że mamy praktycznie jednakowe gusta. Moja mama jest mega przebojową kobitką po 40stce i ma niesamowity smak modowy. Jest moją inspiracją i dzięki niej wyszłam jakoś na ludzi i jakoś wyglądam. Oczywiście pozwalała mi na błędy, które jak patrzę teraz na zdjęcia, to jej wytykam palcami, ale sama się śmieje i mówi, że sama musiałam przebrnąć przez fazę np. tiulowych spódniczek, czy bluz włożonych w spodnie. Te zdjęcia muszą odejść w zapomnienie :)

Czy wasze mamy to też wasze inspiracje modowe? Czy też podpowiedziały Wam drogę, którą podążać w świecie mody? Czy macie może zupełnie inne odczucia? Dajcie znać :)




września 10, 2017

HYBRYDY JEDNAK SZKODLIWE?

HYBRYDY JEDNAK SZKODLIWE?
CZY HYBRYDY UCZULAJĄ? 
Zaczęłam się interesować tematem, gdyż bardzo dużo z was zaczęło o tym mówić. Czytałam wiele forów internetowych, stron i grup na facebooku poświęconych właśnie temu problemowi i wniosek na pierwszy rzut oka? SEMILAC to samo zło dla paznokci. 

SKĄD MOJE ZAINTERESOWANIE TEMATEM?
Mnie osobiście hybrydki aż tak nie uczuliły jak niektóre dziewczyny wstawiają zdjęcia, natomiast mam niesamowicie osłabione paznokcie: kruche, łamliwe, no nie mogą mi odrosnąć, prawie jak wtedy kiedy ściągałam żele. Dodam od razu, że nie jestem amatorką i hybrydy umiem robić, mam certyfikaty, porobione kursy i w miarę profesjonalne lampy i produkty, ALE tutaj właśnie się zbliża etap bazy, lakieru i top coatu. 
Ja oczywiście jak większość dziewczyn (i dużo salonów) mam głównie lakiery Semilaca i neonail w związku z czym to właśnie o nich głównie czytałam fora no i się załamałam. Wymieniłam również opinie z koleżankami, które amatorsko robią hybrydy oraz z koleżankami profesjonalistkami, wszystkie jak jeden mąż mówią: SEMILAC to syf, a zwłaszcza tzw. HARD, którego ja używałam nałogowo. 

A WIĘC moje pytanie do was dziewczyny: JAKIE LAKIERY BAZY I TOPY?

Moja koleżanka poleciła mi INDIGO PROTEIN BASE, co prawda butelka 10 ml kosztuje koło 50 zł, ale nie będę sobie szczędziła na zdrowiu paznokci. Podobno ta baza świetnie odbudowuje płytkę paznokcia (przez to jak jest naładowana proteinami), a także można nią ładnie przedłużyć nawet do 3 mm pazurka. Potem poszperałam na ten temat w internecie i faktycznie - indigo ponoć tak nie uczula, a ta baza została jakimś hitem roku. A więc zamówiłam i zobaczymy co będzie, na pewno się podzielę swoją opinią. 
Co do lakierów to słyszałam, że podobno Indigo, Shellac no i właśnie co jeszcze? Ale opinie są podzielone

Zamówiłam też przez stronę esstetica.com top coat firmy Brillaque. Skusiłam się, gdyż za 15 ml zapłaciłam 50 zł, a produkt NIE POSIADA FORMALDEHYDU - więc nie powinien uczulać ani osłabiać paznokcia, ale zobaczymy :) 



Tak jak mówię, czekam na informację od Was jakie produkty wy polecacie? 

września 08, 2017

MANICURE JAPOŃSKI - czyli S.O.S dla "po hybrydowych" i "po żelowych" paznokci

MANICURE JAPOŃSKI - czyli S.O.S dla "po hybrydowych" i "po żelowych" paznokci

Ostatnio musiałam się uporać z osłabionymi przez hybrydy paznokciami: kruchość, łamliwość, suche skórki, na których ciągle robią się rany, jednym słowiem: masakra. Nigdy nie miałam paznokci z tytanu, ale tym razem jest armageddon!


Więc prócz czytania tylko o tym jaki to semilac i neonail jest zły :P postanowiłam zainteresować się też jak mogę podleczyć moje pazurki. 

1. Zacznijmy od zwykłej odżywki, a jednak HIT! Odżywka Eveline 8w1. Wszyscy mi to polecali, a więc zaryzykowałam, kosztuje ok. 9 zł w Rossmanie, więc śmieszne pieniądze. Działa cuda! Nakłada się po jednej warstwie przez 5 dni z rzędu, zmywa się i od nowa. Efekt gwarantowany. Przynajmniej u mnie :)


2. Jeśli chcemy najpierw, żeby pazurki nam szybko urosły polecam odżywke Inglota GroMax. Może nie pachnie za ładnie, ale to chyba dlatego, żeby tych, który mają skłonności to podgryzania paznokci od nich odgonić ;) W każdym razie wydawało mi się, że to w ogóle nie zadziała, a jednak - faktycznie pazurki rosną nieco szybciej. Więc, najpierw GroMax, a później Eveline 8w1 ;)
3. Pielęgnacja skórek: to przede wszystkim OLIWKI DO PAZNOKCI! trzeba natłuszczać, natłuszczać i jeszcze raz natłuszczać, jak siedzimy przed telewizorem - oliwka, kładziemy się spać - oliwka, wstajemy - oliwka, zawsze kiedy mamy czas - oliwka :) ja kupuję taką w RBS kosmetic o zapachu zielonej herbaty, ale może być jakakolwiek :)
A na popękane skórki, rany na skórkach najlepsza jest najzwyklejsza MAŚĆ z WITAMINĄ A z apteki za kilka złotych. smarujesz na noc i rano już jest o niebo lepiej, ja bez tej maści się nigdzie nie ruszam. To jest moje kosmetyczne MUST HAVE! 

4. No i w końcu, ponieważ już wszystko co wyżej wymienione zrobiłam, to postanowiłam też zrobić sobie MANICURE JAPOŃSKI - jestem po kursie i umiem to zrobić, nie jest to co prawda skomplikowane, ale lepiej mieć o tym jakieś pojęcie, bo nawet tak prostym zabiegiem można sobie zrobić krzywdę. Taki zabieg jest najlepszy właśnie na osłabione paznokcie po żelach, hybrydach czy innych cudach. Więc postanowiłam W KOŃCU zainwestować w zestaw do takiego manicure (ok. 150 zł) i zrobiłam sobie. Póki co jestem zadowolona. Myślę, że zabieg powtórzę jeszcze ze dwa razy zanim nałożę hybrydę :)


A wy jakie macie pomysły na osłabione paznokcie? A może jakieś domowe metody? Dawajcie znać w komentarzach :)

czerwca 23, 2016

Moje zapachy :)

Moje zapachy :)
Wracam po kilku miesiącach. Niestety nie mogłam prowadzić bloga przez jakiś czas bo miałam najpierw dużo nauki i wiele na głowie, a później problemy zdrowotne. 
Ale wracam do Was z postem o moich ulubionych perfumach, tych które używam na co dzień, na ważne event'y czy zwykłe imprezy lub rodzinne spotkania :) 

Myślę, że istnieje jakieś przekonanie, że im droższe perfumy, tym lepsza ich jakość i trwałość. Sama posiadam perfumy, które nie były tanie, ale uważam, że w porównaniu do tych, które używam na co dzień, to większej różnicy w trwałości nie ma. 
Moje ukochane perfumy, które ponoć mi bardzo pasują i już jestem z nimi kojarzona, to woda toaletowa "naturelle" firmy Yves Rocher. Ich cena to 125 zł, ale ponieważ jestem stałą klientką tego sklepu (bardzo polecam założenie takiej karty!), to raz na jakiś czas dostaję od nich kupony rabatowe np. 50%, 40%, dlatego też moje perfumy kosztują wtedy jedynie 62,50 zł. Jakość jest naprawdę cudowna, cały dzień się trzymają i mają lekki przyjemny zapach. 

Drugie, te droższe perfumy, to DKNY Be delicious. Są one w charakterystycznej buteleczce w kształcie jabłka i pachną naprawdę szałowo. Uważam, że jest to bardzo specyficzny zapach, ale również jest on lekki, także na codzienne wyjścia jak najbardziej się nadaje :) 





Cudownym, ale dość mocnym zapachem, są perfumy uniseks: Calvin Klein One. Oj naprawdę uwielbiam ten zapach, ale nie na co dzień bo są bardzo mocno wyczuwalne i przede wszystkim Uniseks, więc zwracają uwagę :) A cenowo naprawdę (mimo marki!) jest dobrze.


Ostatnie z ulubionych perfum to Sunflowers. Bardzo dobrze mi się kojarzą z pewną osobą z rodziny, więc podobają mi się jeszcze bardziej :) jest to miły zapach, na wakacje jak najbardziej. Jak widać wolę lekkie perfumy i zapachy raczej nie słodkie! I te również zaliczają się do kolekcji tych codziennych :)




A JAKICH PERFUM WY UŻYWACIE?
koniecznie dajcie znać w komentarzach :)

marca 13, 2016

Manicure hybrydowy? Jestem ZA!

Manicure hybrydowy? Jestem ZA!
Zwykłe lakiery nie dość, że nie mogą porządnie wyschnąć i się odbijają, to po dniu czy dwóch dniach zaczynają się przecierać. Przy takim stylu życia jaki prowadzę, to bywa, że i po kilku godzinach już nie mam połowy lakieru. A więc zdecydowałam się na hybrydy, które są długotrwałe i cały czas się błyszczą, a paznokcie wyglądają świeżo i elegancko. Zauważyłam ostatnio, że coraz więcej moich koleżanek robi sobie taki manicure w domowym zaciszu. Nie trzeba mieć specjalnego kursu, jednakże ja osobiście polecam zrobić to dla własnej przyjemności i satysfakcji, ponieważ można się nauczyć ciekawych zdobień czy trików jak te hybrydy robić jeszcze lepiej.

inspiracje
Co potrzebujemy do zrobienia hybryd w domu i jakie to są koszta?
  • No podstawą jest przede wszystkim lampa. Taką najczęściej używaną jest lampa UV 60 w. 
  • Nie można się oczywiście obejść bez Top Coat'a. Zazwyczaj są to oddzielnie: baza i topcoat, jednakże ja posiadam dwa w jednym i bardzo dobrze mi się to sprawdza. 
  • Następną rzeczą, którą musimy zakupić to lakiery, i tutaj już dowolny wybór w zależności od naszych upodobań. 
  • Lakiery i top coat'y są różnych marek, a więc i w różnych cenach. Można kupić lakiery  w cenach do 30 zł, ale można też zaszaleć i kupić droższe. Ja nie jestem fanką drogich, bo uważam, że te które posiadam za 30 zł są wystarczająco dobre i wytrzymałe. Trzeba po prostu uważać, by nie kupić jakichś złych jakościowo lakierów.
  • No i takie dodatkowe, ale również niezbędne rzeczy to: odtłuszczacz płytki paznokcia tzw. Cleaner, oraz odpowiednie waciki i aceton do ściągania hybryd. 
  • Pierwszy wkład w taki domowy zestaw jest niedrogi: lampa kosztuje ok. 100 zł (taka najprostsza ale i najlepsza wg mnie), top coaty i lakiery można kupić już od 20 zł, a waciki, aceton i cleaner to też już kwestie groszowe.

Manicure hybrydowy KROK PO KROKU:
  1. Zmatowić paznokcie specjalną polerką
  2. dokładnie oczyścić Cleanerem płytkę paznokcia z pyłku  
  3. nałożyć pierwszą warstwę basy i włożyć do lampy na 2 minuty
  4. wybrać kolor i nałożyć pierwsza warstwę (i do lampy na 2 minuty)
  5. nałożyć drugą warstwę (jeśli to konieczne) i znowu do lampy na 2 minuty
  6. Na koniec nakładamy Topcoat, trzymamy w lampie 2 minuty
  7. tak utrwalony lakier przecieramy specjalnymi wacikami, dokładnie całą płytkę paznokcia, aby lakier się nie "kleił" tylko był pięknie błyszczący

made by me

Mam nadzieję, że choć trochę Was przekonałam i pomogłam :)


Piszcze w komentarzach co Wy sądzicie o hybrydach, jakie lakiery polecacie i jakie zdobienia mogę wypróbować :)

marca 11, 2016

Little part of my TUMBLR

Little part of my TUMBLR
W oczekiwaniu na wyniki ostatniej sesji chciałabym pokazać Wam moje inspiracje z Tumblr'a, które pomagają mi wyrazić siebie. To głównie coś z tatuażami, Nike'ami, kawą, serialem i oczywiście modą ;)

Mam nadzieję, że i was zainspirują te zdjęcia :)
























PO WIĘCEJ ZAPRASZAM NA MÓJ TUMBLR :)

marca 07, 2016

Wiosna, wiosna ach to ty :)

Wiosna, wiosna ach to ty :)

Już doczekaliśmy się ciepłych i słonecznych dni. Taka pogoda wręcz wygania nas na długi spacer. W weekend wykorzystałam tą pogodę na włóczenie się po zakamarkach Krakowa w poszukiwaniu ciekawych plenerów na zdjęcia i odpoczynek


Założyłam jedne z moich ulubionych spodni, które widzieliście już w jednej z poprzednich stylizacji (potargane szare jeansy), a także moją zieloną koszulkę/tunikę z H&M, którą zdobyłam prawie za darmo (po nałożeniu się przeceny i mojej zniżki pracowniczej), no i mój ulubiony element stylizacji to kurtka skórzana z bawełnianymi rękawami. Zakładam ją zawsze na imprezy, bo pasuje i do sukienek, spodni, spódnic i czego dusza zapragnie, i oczywiście moje czarne botki z Venezii. Z dodatków: raybany (bez których nie ruszam się z domu niezależnie od pogody), biały zegarek - obowiązkowy atrybut, ciągle na niego zerkam.





Wy już czujecie wiosnę? Piszcie gdzie polecacie się przejść po Krakowie i zrobić sesje :)



marca 04, 2016

W co bym się ubrała...

W co bym się ubrała...

Przygotowałam kolejne stylizacje za pomocą Polyvore. Są to propozycje, które ja sama bym nosiła, więc podobne ciuchy znajdują się u mnie w szafie :) 

Jest i elegancko, luźno, letnio, stylowo i przede wszystkim po mojemu :) To są propozycje na różnego rodzaju okazję




Codziennie: Spodnie khaki, czarna koszulka Balmain, klasyczna jeansowa katana, czapka "bad hair day", botki na obcasie i z klamrą, marmurkowe etui na telefon i lakiery do paznokci w odcieniach bordu i czerni





Klasycznie: czarna spódnica z wysokim stanem w serduszka, czarna koszulka z głębokim dekoltem, szary płaszcz, szara torebka Coco Chanel, srebrne szpilki, kolczyki czarne serca i klasyczna srebrna bransoletka



Grunge - czarna skórzana ramoneska, duże przeciwsłoneczne okulary "lenonki", czarne botki na obcasie z klamrą, klasyczny czarny zegarek, bransoletka z ćwiekami, pierścionek z krzyżem, skórzany plecak, skórzane spodnie i luźna koszulka w biało-czarne paski


Słodko: czarno-różowe Nike, różowa czapka "I woke up like this", kolczyki różowe serca, różowe okulary przeciwsłoneczne, shorty jeansowe z wysokim stanem, czarny tshirt z napisem "Chicago 10", bordowy lakiem Dior i bransoletka ze złotymi sercami



Szaro - różowo: potargane czarne jeasny, skórzana luźna marynarka, koszulka w paski/różowa, szaro-różowy płaszcz, piękne buty!!, torebka w pastelowe odcienie niebieskiego i różowego



Co sądzicie o tych stylizacjach? Co wy lubicie nosić? :)

lutego 28, 2016

a tak na co dzień...

a tak na co dzień...

Chciałabym pokazać wam jak ja łączę swoje ulubione ciuchy. To jest mój styl na co dzień, głównie czerń i szarości :) 

Połączyłam ze sobą: potargane jeansy z wysokim stanem, tshirt z H&M, sweter ze skórzanymi rękawami, botki z Venezii, czarna torebka Longchamp, Raybany i bransoletkę z Apartu

JAK WAM SIĘ PODOBA? 








Copyright © 2016 Zakamarki szafiarki , Blogger